właściwieto było tak:
Pytanie do reporterki "Gdzie jesteś "-" Powiedziałabym, że w piekle -ale na to jest na to zdeycydowanie za zimno-więc chyba jestemw Whistler" "jakie jest natwoje najmilsze wspomnienie "Lot ,kiedy mi było ostatnio ciepło".Masz śliczny stój (kótki rękawek)Dziękuje ale odmroziłam sobie dwa palce" ."Widziałaś jakieś skoki? "Tak nie uwierzycie w to ,zobaczcie "*widać zjazd* "O idzie mu dobrze" 'jedzie bardzo szybko,"" dobrze,ładnie" skok:"reporter :"Co sie stało ? Gdzie jest rampa Jennifer:"Dios mio !Que paso ?Es loco!"(Mój Boze ,co siestało ,to szaleństwo!")"reporter "O nie !"*Po skoku* :"Boże,nic mu nie jest ,dzięki Bogu" "Rossa ,jak to możliwe jak sie to stało?- zapomnieli skończyli budować rampy ?""nie nie uwierzycie ,ale to tak miało być" :Reporter: to jest szalerństwo któe ma miejsce kiedy kraj nie ma plaży.A kanadayjczyk "mamy tu plaże" reporter "O to muszą być bardzo złe plaże" A Jennifer "Jesteś z Kanady ,moje pierwsze pytanie -czemu zostałeś?""Słucham?" "No wiesz była loteria .,kto mo że zostać a kto nie i przegrałeś" "Nie ,podoba mi sie tu ""ALe cały ten ló i śnieg ?Wiesz że istnieją miejsca gdzie świecie słońce ,ludzie tańczą" ""I to nie na lodzie ,tańcza boso"Potem jeszcze żartują z hokeja chyba ,że im sie wylała woda na boisku i wszystko zamarzło :>
odpowiedz